„Pani Bovary” w teatrze im. Juliusza Osterwy w Lublinie

Do teatru poszedłem po półrocznej przerwie, dość przypadkowy wybór „Pani Bovary” (który wybrała D.) i… muszę powiedzieć, że było dość letnio. Nie byłem ani specjalnie zachwycony, ani zawiedziony. Osiemnaście plus sprowadzało się do dwóch scen nagości, sztuka podobno była dość różna od książki, to co irytowało to babcie na publiczności, które głośno dawały znać o swoim znudzeniu.